Pyszny kremik posypany chrupiącymi kawałeczkami szynki parmeńskiej. Dzisiaj tylko zdjęcia, a jutro dodaję przepis:) Lecę dopingować naszych, bo coś chyba nie najlepiej dzisiaj...
Składniki:
kalafior oczywiście
pół selera
pół pora
cebula
300g ziemniaków
4 łyzki kaszy manny
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżka masła
ok. 120g sera z niebieską pleśnią
1,5l (mniej więcej połowa to mleko, połowa - bulion z warzyw)
sól, pieprz
Cebule, seler i por obrać i drobno pokroić. Wrzucić na rozgrzaną oliwę z masłem. Dusić mieszając ok. 5 min. następnie dodać pokrojone i obrane ziemniaki i kalafiora. Dusić całość ok.1min. Potem wystarczy posypać całość kaszą manną, zalać mlekiem z bulionem, posolić i zagotować. Po chwili zmniejszamy ogień i gotujemy ok. 20-25 min.
Zupa jest juz prawie gotowa:) Pozostaje tylko zmiksować z serem pleśniowym, doprawić piprzem. Ja zawsze zostawiam trochę serka do pokruszenia na wierzchu zupy. Smaku dodają położone na wierzch paseczki podsmażonej szynki parmeńskiej, ewentualnie odrobina świeżego tymianku.
Porcja jest bardzo duża, dla 4-osobowej rodziny na jeden obiad spokojnie wystarczy połowa:)
Smacznego
Aśka
środa, 8 sierpnia 2012
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
Co jedzą rodzice, gdy nie ma w domu dzieci...
Dzieci mają wyjechać na kilka dni i wtedy powstają plany co uda sie bez nich zdziałać. Dzieci wyjeżdżają i ogarnia nas słodkie lenistwo na przemian z napadami euforii (zanim zaczniemy tęsknić). Plany dotyczące pichcenia genialnych potraw dla dwojga biorą w łeb i kończy się na ryżu z borówkami i ze śmietaną (może niewyszukane, ale uwielbiam), wyjściu do restauracji i zabawach tylko dla dorosłych....
Jutro dzieciaki wracają:)
Jutro dzieciaki wracają:)
wtorek, 26 czerwca 2012
Wakacje kulinarne :)
Niestety nawał pracy spowodował przerwę we wpisach. Mam kilka fantastycznych przepisów w zanadrzu...
Obiecuję sobie regularne wpisy i delektowanie się pieczeniem i gotowaniem od lipca, dwa miesiące pyszności.
Na razie gdyby ktoś chciał być na bieżąco zapraszam do polubienia mojego profilu na facebook'u, tam na bieżąco będą pojawiały się informacje o nowych wpisach:) http://www.facebook.com/JoannaKucharskaFotografia
Na zachętę taka chociaż trochę kulinarna fotka:)
Pozdrawiam wszystkich i życzę fantastycznych wakacji i pysznej zabawy (tak chyba mówili nasi pradziadkowie i jakoś mi pasuje...).
:)
- - - - - -
Ok, wiem nie jest dobrze. Co się stało z moim wolnym czasem? Czy ktoś mi go kradnie?
Jutro pyszna przekąska, może kolacja... zapraszam:)
Aśka
Obiecuję sobie regularne wpisy i delektowanie się pieczeniem i gotowaniem od lipca, dwa miesiące pyszności.
Na razie gdyby ktoś chciał być na bieżąco zapraszam do polubienia mojego profilu na facebook'u, tam na bieżąco będą pojawiały się informacje o nowych wpisach:) http://www.facebook.com/JoannaKucharskaFotografia
Na zachętę taka chociaż trochę kulinarna fotka:)
Pozdrawiam wszystkich i życzę fantastycznych wakacji i pysznej zabawy (tak chyba mówili nasi pradziadkowie i jakoś mi pasuje...).
:)
- - - - - -
Ok, wiem nie jest dobrze. Co się stało z moim wolnym czasem? Czy ktoś mi go kradnie?
Jutro pyszna przekąska, może kolacja... zapraszam:)
Aśka
piątek, 18 maja 2012
Jak szybko przygotowac coś na spotkanie ze znajomymi?
Miało być tak pięknie....Jeden cudowny deserek z wczoraj czekał w lodówce na sfotografowanie. Bo w końcu nie po spotykamy się ze znajomymi żeby robić zdjęcia do bloga. Przygotowałam aparat, wyciągam deserek... O nie, jakaś nienasycona, wiecznie głodna nastolatka pozbawiła mnie deseru!!!
Zrobię go jeszcze raz i wstawię foty, a dzisiaj to czego wprost nienawidzę czyli przepis bez zdjęcia...
Deserek jest bardzo widowiskowy i bardzo prosty. Przygotowuje się go na bazie tortu z galaretką i owocami http://www.joannakucharskafotografia.blogspot.com/2012/04/baby-drozdzowe-mazurki-czyli-swiateczne.html (przepis pod mazurkami), ale w filiżankach i na odwrót. Do filiżanek wlewamy galaretkę, do tego trochę owoców (ja dałam truskawki). Jak galaretka stężeje, dajemy masę z galaretki i bitej śmietany (można z niewielką ilością galaretki zastygniętej co będzie super wyglądało, mój mąż pytał czy to deser ze szczypiorkiem bo miałam zieloną galaretkę). Deser wstawiamy do lodówki. Jak zastygnie, filiżanki wstawiam na chwilę (dosłownie ok. 5s) do wrzątku i pomagając sobie nożem uwalniam deser serwując go jak panna cottę. Można też zrobić kilka warstw.
Czuję, że niedługo będziemy go jeść i nawet wiem kto go zrobi...
Oprócz deseru mój mąż zaserwowal pizzę. Nasza ulubiona z majonezem, indykiem, ananasem, bananami i rodzynkami i oczywiście duuużą ilością oregano.
Po pewnych zawirowaniach wreszcie wstawiam:) Udało się:)
Pyszna domowa pizza:
Przepis:
400g mąki
220 ml ciepłej wody
20 ml oliwy z oliwek
16 g drożdży
8 g soli
4 g cukru
Rozpuścić drożdże w wodzie. Ugnieść mąkę z roztworem, dodać sól, oliwę i cukier. Wyrabiać ciasto aż będzie gładkie i elastyczne.
Teraz ciasto przykrywamy i musi rosnąć w cieple przez ok. 30 min. Ja wstawiam do piekarnika nastawiając temp. na 35 lub 60st.
Wyłożyć ciasto na blachę posmarowaną oliwą, posmarować oliwą potem ketchupem, ułożyć na wierzchu potarty ser oraz co dusza zapragnie.
Polecam jedną z naszych ulubionych kombinacji z piersią z indyka, ananasem, bananami i rodzynkami. Ciasto smarujemy majonezem zamiast ketchupu. Potem posypujemy serem i kładziemy surowe kawałki indyka (pokrojony w kostkę), ananasa pokrojonego w kostkę, banany w plasterkach. Posypujemy oregano i jeszcze warstwa sera. Odstawiamy do wyrośnięcia (ok.60 min.). Wkładamy do nagrzanego piekarnika. Piec używając funkcji piekarnika do pieczenia pizzy przez 10 min. 3 minuty przed końcem pieczenia posypać rodzynkami.
Pychota!!!
Na zdjęciu nieco inna wersja tej pizzy- z szynką.
Smacznego:)
Aśka
środa, 9 maja 2012
Sałatka z ryżem, porem i czymś słodkim
Pewne problemy z komputerem opóźniły wpis, ale już podaję przepis:)
1 torebka ryżu (ugotowana)
mała puszka kukurydzy
1 por
2 garści rodzynek
1 łyżka majonezu
3 grube plastry szynki
3 grube plastry sera żółtego
sól, pieprz
Wszystkie składniki kroimy w kosteczkę, pora w cieniutkie połówki plasterków, wsypujemy kukurydzę i ryż. Dodajemy łyżkę majonezu, solimy ewentualnie przyprawiamy pieprzem.
Sałatka gotowa!
Niestety tym razem nie zdązyłam policzyć. Ewa zrobiła sobie swoją porcję i zjadła zanim się zorientowałam...:) Jak będę robić następnym razem dodam ilość ww:)
Smacznego:)
Aśka
1 torebka ryżu (ugotowana)
mała puszka kukurydzy
1 por
2 garści rodzynek
1 łyżka majonezu
3 grube plastry szynki
3 grube plastry sera żółtego
sól, pieprz
Sałatka gotowa!
Niestety tym razem nie zdązyłam policzyć. Ewa zrobiła sobie swoją porcję i zjadła zanim się zorientowałam...:) Jak będę robić następnym razem dodam ilość ww:)
Smacznego:)
Aśka
poniedziałek, 7 maja 2012
Domowe bułeczki
Strasznie długo zabierałam się za upieczenie bułeczek, a sprawa okazała się banalnie prosta. Bułeczki są zdecydowanie najlepsze zaraz po upieczeniu, gorące z chrupiąca skórką. Pycha!
Przepis:
500g mąki (ja uzyłam żytnio - orkiszowo - pszennej)
3 łyżki oliwy
300 g ciepłej wody
7 g drożdży w proszku
1 1/2 łyżeczki soli
1 1/2 łyżki cukru
Wszystkie składniki wyrobić dokładnie ręką (przez ok. 2-3min.) i zostawić do wyrośnięcia na 1h (ja dałam do piekarnika nagrzanego do 35st). Potem wyjąć, szybko jeszcze raz zagnieść ciasto i rękami oprószonymi mąką formować kulki, kłaść na blaszkę (na papier do pieczenia). Smarować oliwą z oliwek i znowu zostawić w ciepłym miejscu na 1h. Mozna oprószyć z wierzchu tym co lubimy np płatkami owsianymi lub pestkami słonecznika.
Potem wystarczy włożyć do piekarnika nagrzanego do 185 st na 15min, następnie przestawić na 230st i dopiekać przez 8 min. I gotowe!
Banalnie proste i pyszne:)
18g/1ww
Smacznego:)
Aśka
Przepis:
500g mąki (ja uzyłam żytnio - orkiszowo - pszennej)
3 łyżki oliwy
300 g ciepłej wody
7 g drożdży w proszku
1 1/2 łyżeczki soli
1 1/2 łyżki cukru
Wszystkie składniki wyrobić dokładnie ręką (przez ok. 2-3min.) i zostawić do wyrośnięcia na 1h (ja dałam do piekarnika nagrzanego do 35st). Potem wyjąć, szybko jeszcze raz zagnieść ciasto i rękami oprószonymi mąką formować kulki, kłaść na blaszkę (na papier do pieczenia). Smarować oliwą z oliwek i znowu zostawić w ciepłym miejscu na 1h. Mozna oprószyć z wierzchu tym co lubimy np płatkami owsianymi lub pestkami słonecznika.
Potem wystarczy włożyć do piekarnika nagrzanego do 185 st na 15min, następnie przestawić na 230st i dopiekać przez 8 min. I gotowe!
Banalnie proste i pyszne:)
18g/1ww
Smacznego:)
Aśka
czwartek, 3 maja 2012
Tarta cytrynowa
Dzisiaj zapowiadana tarta cytrynowa.
Przepis pochodzi od słynnej Nigelli. Zotał nieco zmodyfikowany, niestety nie wiemprzez kogo:) Jedliśmy go wczoraj "w gościach", tak nam smakowało że dzisiaj musielismy powtórzyć we własnej kuchni:)
Orginalnie spód tarty zawiera kakao na ktore jest uczulony mój syn. Zrobiłam dzisiaj dwie mniejsze tarty, jedną ze spodem czekoladowym posypaną mleczną czekoladą, drugą ze zwykłych herbatników posypałam czekoladą białą.
Przepis na ciemny spód:
150 g herbatników czekoladowych (lub zwykłe herbatniki do których dodajemy kakao)
50 g masła
Przepis na spód z samych herbatników:
110 g herbaników
50 g masła
Proporcje masła i herbatników zależą od rodzaju ciasteczek. Moje herbatniki czekoladowe zawierały już w sobie dość dużo tłuszczu w związku z tym nie mogłam zachować proporcji z herbatników zwykłych....
Herbatniki należy w blenderze zmiksować z masłemi. Powstałą masą wyłozyć blaszkę mocno dociskając. Wstawić do lodówki.
Krem:
300 ml śmietanki kremówki
1 puszka słodzonego mleka skondensowanego
sok z 4 cytryn lub lemonek
Do miski z mlekiem dodajemy porcjami (cały czas mieszając) sok z cytryn. W drugiej misce ubijamy śmietanę. Potem delikatnie mieszając dodajemy mleko skondensowane z sokiem z cytryn. Smarujemy tarty kremem i wkładamy do lodówki na kilka godzin. Przed podaniem posypujemy startą czekoladą.
Deser jest oczywiście niesamowicie kaloryczny, ale smak rekompensuje wszystko:)
Więcej zdjeć dodam jutro, na razie wracam do obróbki pleneru komunijnego, bo moja modelinka nie może się doczekać:) Zapraszam do oglądania www.jkfot.blogspot.com
Obliczenia również jutro:)
Aśka
Przepis pochodzi od słynnej Nigelli. Zotał nieco zmodyfikowany, niestety nie wiemprzez kogo:) Jedliśmy go wczoraj "w gościach", tak nam smakowało że dzisiaj musielismy powtórzyć we własnej kuchni:)
Orginalnie spód tarty zawiera kakao na ktore jest uczulony mój syn. Zrobiłam dzisiaj dwie mniejsze tarty, jedną ze spodem czekoladowym posypaną mleczną czekoladą, drugą ze zwykłych herbatników posypałam czekoladą białą.
Przepis na ciemny spód:
150 g herbatników czekoladowych (lub zwykłe herbatniki do których dodajemy kakao)
50 g masła
Przepis na spód z samych herbatników:
110 g herbaników
50 g masła
Proporcje masła i herbatników zależą od rodzaju ciasteczek. Moje herbatniki czekoladowe zawierały już w sobie dość dużo tłuszczu w związku z tym nie mogłam zachować proporcji z herbatników zwykłych....
Herbatniki należy w blenderze zmiksować z masłemi. Powstałą masą wyłozyć blaszkę mocno dociskając. Wstawić do lodówki.
Krem:
300 ml śmietanki kremówki
1 puszka słodzonego mleka skondensowanego
sok z 4 cytryn lub lemonek
Do miski z mlekiem dodajemy porcjami (cały czas mieszając) sok z cytryn. W drugiej misce ubijamy śmietanę. Potem delikatnie mieszając dodajemy mleko skondensowane z sokiem z cytryn. Smarujemy tarty kremem i wkładamy do lodówki na kilka godzin. Przed podaniem posypujemy startą czekoladą.
Deser jest oczywiście niesamowicie kaloryczny, ale smak rekompensuje wszystko:)
Więcej zdjeć dodam jutro, na razie wracam do obróbki pleneru komunijnego, bo moja modelinka nie może się doczekać:) Zapraszam do oglądania www.jkfot.blogspot.com
Obliczenia również jutro:)
Aśka
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

















